Naszła mnie dziś ochota na urozmaicenie poniedziałkowego obiadu, na którym zazwyczaj był rosół z niedzieli. Wymyśliłem, że skoro już mam pyszny rosół, który de facto jest bazą pod wszelkie inne zupy można by przygotować coś czego od dawien dawna nie było w moim domu. Wybór padł na kartoflankę - na którą natchnął mnie p. Robert Makłowicz w swoim programie telewizyjnym, który niedawno oglądałem.